Każdego roku pod koniec września odbywa się rajd górski. Staramy się uczestniczyć w nim, pokonać własne słabości i nie zważając na wynik dojść do mety. Nasza trasa należała do trudnych i długich (ponad 5 godzin marszu). Wyszliśmy na szlak przy dawnej gospodzie „Fojtula” w Wiśle Czarne, podążając szlakiem niebieskim, najpiękniejszą doliną Białej Wisełki. Tak o niej pisał sto lat temu prof. Kazimierz Sosnowski „ kto odmawia ziemi naszej piękności niech idzie między innymi w tę dolinkę” . Wiele zmieniło się w górach od tego czasu, ale kto potrafi patrzeć, to piękno dostrzeże. Szliśmy dalej wzdłuż Kaskad Rodła, by powoli wspinać się na odsłonięty już szczyt Baraniej Góry (1220 mnpm). Tu obowiązkowo wejście na wieżę widokową i chwila oddechu przed dalszym marszem , tym razem do schroniska na polanie Przysłop. Tu , jak zawsze tłok. Pogoda piękna , więc i w schronisku turystów sporo ( wyjątkowo długo czekaliśmy na zamówione frytki). Teraz szlakiem zielonym na Karolówkę, przez Pietraszonkę do Zaolzianki.
Nareszcie meta rajdu. Jak dobrze być na miejscu, obolałe nogi mogą wreszcie odpocząć!!! Tradycyjnie odbył się konkurs wiedzy o Beskidzie Śląskim. Jak zawsze ktoś wygrywa i ktoś przegrywa. Naszym zadaniem było przejście trasy. Zwycięzcom gratulujemy!
Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w rajdzie, wiem że nie było łatwo pokonać ból i na „ostatnich nogach” dojść do Zaolzianki.
Do zobaczenia na szlaku!
Elżbieta Motyka Dodane dnia październik 09 2017 22:47:33 | |
|